Haczyki GARBOLINO Wide Gape 2310bz 15szt. Klasyczny haczyk do metod odległościowych i gruntowych. Ten model jest kompromisem pomiędzy mocą i niezwykłą lekkością - z naciskiem na to drugie. Odpowiednio grubszy drut pewnie trzyma zaciętą rybę, a jego lekkość powoduje, że przynęta prezentuje się możliwie najbardziej naturalnie.
Zasłony na przelotkach i kółkach. Przelotki oraz kółka pozwalają na stworzenie efektownych dekoracji przy znacznym usprawnieniu całego procesu wieszania. Przelotki, określane również kółkami, to metalowe obręcze wbijane w tkaninę. Umożliwiają szybkie zawieszenie tkaniny na drążku.
Haczyki do czeburaszki. Haki do czeburaszki to specjalistyczne haczyki z dużym oczkiem oraz mikro zadziorkami na trzonku haczyka, które stabilizują przynętę. Haczyki wędkarskie z oczkiem. Duże oczko zapewnia lepszą swobodniejszą pracę wabika. Zestaw taki zachowuje się w wodzie naturalnie, prowokując tym samym większa ilość
Woblery na suma, clonki, teasery, błystki. Specjalistyczne przynęty sztuczne do połowu sumów. W ofercie naszego sklepu wędkarskiego znajdziecie woblery sumowe, teasery, błystki i inne przynęty. Przynęty przeznaczone do połowu sumów posiadają wzmocnione konstrukcje by mogły wytrzymać hol tego największego drapieżnika.
D - HAKI SUMOWE, HACZYKI NA SUMA KAMATSU CATFISH 4. od Super Sprzedawcy. Stan. Nowy. 10, 12 zł. 19,11 zł z dostawą. Produkt: Haczyki gruntowe, morskie, podlodowe, spławikowe, z zadziorem Kamatsu Catfish 5 szt. dostawa dzisiaj do 10 miast. dodaj do koszyka.
witam.ostatnio kupilem haki owner nie wiem jaki model. byly to haki takie powyginane troche w bok. dzis kupilem haki owner iseama i zauwazylem ze nie sa powyginane. czy takie haki owner iseama nadaja sie na wieksze karpie?jesli nie to jakie haczyki polecacie?
gwD9e. Na rynku są dostępne różne ubezpieczenia autocasco (AC), dlatego z uwagą przyjrzeć się każdemu z nich. Na nabywców takich polis mogą czekać nieprzyjemne niespodzianki. Polisy autocasco w odróżnieniu od obowiązkowych ubezpieczeń OC dla kierowców, nie są w dużym stopniu uregulowane przez przepisy. Taka sytuacja skutkuje bardzo dużą rozpiętością składek za ubezpieczenia AC i różnorodnością zakresu ochrony. Posiadacz samochodu bez przeczytania ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU) nie może być pewien, że nowe autocasco zapewni mu podobną ochronę, jak poprzednia taka polisa. Właśnie dlatego zakup dobrego ubezpieczenia AC nie jest łatwą sprawą. Eksperci porównywarki radzą, na co trzeba zwrócić uwagę przy wyborze autocasco. Nie tylko najtańsze polisy mają luki w ochronie Brak dokładnych ustawowych regulacji zakresu ochrony sprawia, że pod nazwą „autocasco” są sprzedawane bardzo różne polisy. Takim mianem określa się również bardzo okrojone ubezpieczenia (tzw. mini autocasco), które czasem są sprzedawane jako dodatek do OC dla kierowców albo oferowane właścicielom starszych aut. Sama koncepcja ubezpieczenia „mini AC” nie jest zła pod warunkiem, że nabywca zna ograniczenia kupowanej polisy. W ramach okrojonych ubezpieczeń autocasco, możemy mieć do czynienia z następującymi „haczykami”: wypłatą odszkodowania tylko w przypadku zupełnego zniszczenia samochodu albo jego utraty (szkoda całkowita) wyłączeniem kradzieży wyposażenia pojazdu z zakresu ochrony wyjątkowo niską sumą ubezpieczenia (może ona wynosić np. 3000 zł) wysokim udziałem własnym (np. 20% - 25%), czyli stopniem partycypacji właściciela samochodu w każdej szkodzie ograniczeniem ochrony tylko do jednego z wybranych zakresów (np. działania żywiołów lub kradzieży) Ubezpieczenia mini autocasco (mini AC) mają bardzo niskie składki (czasem nawet mniejsze niż 100 zł rocznie), ale zakres ich ochrony jest bardzo ograniczony. Takie polisy to dobry wybór np. dla właścicieli starszych aut. Zakup droższego i pełnowartościowego ubezpieczenia AC niestety nie gwarantuje braku uciążliwych ograniczeń ochrony. Przykładem jest zawężenie zakresu działania polisy autocasco do zdarzeń z terenu Polski albo wypadków, które wydarzyły się na terenie określonej grupy krajów (np. państw Europy z wyłączeniem Rosji, Białorusi i Ukrainy). Nie każde ubezpieczenie autocasco zapewnia ochronę na terenie całej Europy. Można kupić również polisę, która przestanie działać po przekroczeniu granic Polski. Wyczerpywalność sumy ubezpieczenia to kolejny polisowy „haczyk”, na który złapało się już bardzo wielu kierowców. Warto zwrócić uwagę, że ubezpieczyciele czasem umożliwiają zakup tańszej polisy autocasco, której zakres ochrony będzie malał po wypłacie kolejnych świadczeń. Za przykład może posłużyć cytat z OWU wiodącego ubezpieczyciela: „Umowa AC może zostać zawarta z zastosowaniem pomniejszenia sumy ubezpieczenia o każde wypłacone odszkodowanie albo bez stosowania tego pomniejszania”. Zakup ubezpieczenia autocasco z wyczerpywalną sumą oczywiście nie jest złym rozwiązaniem, jeżeli kierowca wie jakie będą konsekwencje kilku większych wypadków. Za niższą składkę można kupić AC, w przypadku którego suma ubezpieczenia (stanowiąca limit odpowiedzialności ubezpieczyciela), będzie się zmniejszała wraz z wypłatą kolejnych odszkodowań. Franszyza czasem może być bardzo kosztowna Zakup ubezpieczenia autocasco z franszyzą redukcyjną lub integralną to rozwiązanie, które również ogranicza faktyczny zakres ochrony. Warto przypomnieć, że franszyza integralna (wynosząca np. 500 zł) wyznacza limit wartości drobnej szkody, za którą odpowiedzialności nie ponosi ubezpieczyciel. Wspomnianą franszyzę można łatwo wykupić, czyli zmniejszyć jej poziom do zera za cenę wyższej składki AC. Wykup franszyzy integralnej bywa zbawienny, jeżeli później kierowcy przydarzy się kilka niewielkich szkód (np. wycenionych na 300 zł, 450 zł i 400 zł przy standardowej franszyzie wynoszącej 500 zł). Franszyza redukcyjna, która pozwala na znaczące obniżenie składki za AC, w praktyce również może być bardzo uciążliwa. Poziom wspomnianej franszyzy (wynoszący np. 1000 zł) informuje, jaką część każdej szkody samodzielnie będzie musiał sfinansować właściciel auta. Franszyza redukcyjna z poziomem partycypacji klienta określonym w formie procentowej (np. 15% wartości każdej szkody), czasem bywa nazywana udziałem własnym. Wybór ubezpieczenia z wysoką franszyzą integralna i redukcyjną to dość ryzykowny sposób na obniżenie składki za autocasco. W przypadku dużych szkód, szczególnie bolesny będzie wymagany udział klienta bez limitu kwotowego (np. 15% całej szkody). Żadne AC nie pokryje skutków niedbalstwa Osoba kupująca polisę autocasco powinna wiedzieć, że istnieją sytuacje, w których żaden ubezpieczyciel nie skompensuje szkody. W ogólnych warunkach każdej polisy AC, znajdziemy kilka standardowych wyłączeń ochrony. Te klauzule uwalniają ubezpieczyciela od odpowiedzialności za szkody będące skutkiem: rażącego niedbalstwa wykorzystania samochodu do przestępstwa lub próby jego popełnienia wojny, rozruchów lub zamieszek prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających normalnej eksploatacji używania auta niezgodnie z przeznaczeniem pozostawienia samochodu narażonego na kradzież (np. z kluczykami w stacyjce) Z punktu widzenia typowego posiadacza autocasco, szczególnie niebezpieczna jest klauzula dotycząca „rażącego niedbalstwa”. Warto pamiętać, że niektórzy ubezpieczyciele powołując się na właśnie takie sformułowanie, odmawiają odszkodowania kierowcom niestosującym zimowego ogumienia. Niektóre wyłączenia ochrony (dotyczące np. rażącego niedbalstwa lub szkody spowodowanej przez nietrzeźwą osobę), znajdziemy w praktycznie każdej polisie autocasco. Źródło: Porównywarka OC Chcesz dowiedzieć się więcej, skorzystaj z naszego programu INFORLEX Plan kont dla firm – program
Odpowiedzi kapi:( odpowiedział(a) o 20:12 hmm mozna np kulkami proteinowymi smierdziuchami, kawalkami ryb czy watroby wolowej w woreczku pva i na hak lub kotwice watrobe wolowa tez a jakie kotwice i haki to podpytaj sprzedawce to ci wszystko powie jak co i gdzie :) EKSPERTOrson odpowiedział(a) o 23:55 suma ciężko jest wynęcić bo jest to ryba która wiecznie jest w ruchu za wyjściem było by punktowe nęcenie. tzn zestaw dajmy na to z rosówkami filerem pelletem (kęsy sumowe) wątrobą mniejszym opalonym kurczakiem żywcem lub trupkiem i w jego miejsce jakiś właśnie śmierdzący pellet, krew, wątroba koniecznie drobiowa, posiekane ryby, kawałki opalonego wędkarskim możesz kupić gotowe przypony sumowe z kutymi typowo z gruntu ciężarek zależnie od warunków i czekać na odjazd :) rogu123 odpowiedział(a) o 23:11 Wątróbka , rybki marwe/ rpsówki cherszen odpowiedział(a) o 17:52 nęcić możesz np suchą krwią blocked odpowiedział(a) o 20:29 10kg pelletu halibutowego + krew w proszku i może jeszcze posiekana wątroba :) EKSPERTkaki1998 odpowiedział(a) o 08:40 Wątroba najlepiej z indyka bo jest twardą ale drobiowe też się nada , oraz pelletem sumowym około 10 cm średnicy. Mogą też ci wejść karpie tylko te duże .Suma nie musisz necic daj 20 cm macocha na dużą kotwicy i na na grunt to wątroba pijawka turkuc pellet Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Kiedy wolno używać kotwicy Kotwica wędkarska, to nic innego jak podwójny lub też potrójny hak, który rozstawiony jest po obwodzie. Kotwice mogą być podwójne lub potrójne. Kotwicy można używać jedynie przy łowieniu na przynętę sztuczną, czyli montowana jest ona na przykład wraz z kogutem wędkarskim. Kotwica jest od lat w Polsce punktem zapalnym dla wędkarzy. Niewłaściwie zazbrojona i używana kotwica faktycznie jest śmiercionośna dla ryby. Zwróćmy uwagę, jakie szanse na przetrwanie z kotwicą w pysku ma ryba? Żadnych. Tym bardziej, kiedy ma tą kotwicę w żołądku. Dlatego właśnie, w Polsce używanie kotwic musi być odpowiednio regulowane. Kotwicy wolno używać w momencie kiedy łowimy na sztuczną przynętę lub też na żywce, ale jedynie pojedynczego zestawu. Jak dobrać kotwicę lub główkę jigową Jeżeli wiemy już kiedy możemy używać kotwicy, warto wiedzieć, jak ją prawidłowo dobrać. Wielkość kotwicy dobieramy tak, aby nie przekraczała ona 2/3 długości całego koguta. W ten sposób, końcówka koguta będzie pracowała prawidłowo i powodowała efekt ruszającego się ogona w wodzie. Jeśli chodzi o dobór kotwicy do łowienia za pomocą żywca, wówczas musimy zwrócić uwagę na wielkość żywca. Kotwica, nie powinna być większa niż 1/8 długości ryby, a zaleca się używanie 1/10 długości. Główkę jigową dobieramy do przynęty gumowej tak, aby zarówno jej ciężar jak również długość odpowiednio pasowały do całości. Główka nie powinna być ani krótsza dłuższa niż ½ twistera lub rippera. Pozwoli to ją prawidłowo zaczepić. Oczywiście dopuszcza się stosowanie główek do 2/3 długości przynęty gumowej. Wielkość samej „główki”, zależy tak naprawdę od potrze, jeżeli łowimy sandacze w opadzie, wówczas ciężar i tym samym wielkość główki będzie większa. Kotwica wędkarska jak również główka jigowa są stosowane raczej przy łowieniu na przynęty sztuczne. Dobieramy i wybieramy hak Hak lub haczyk dobiera się zawsze biorąc pod uwagę pewne zależności: wielkość przynęty, jaką stosujemy, gatunek ryb, na jakie się nastawiamy, kolorystyka haka zgodna z kolorystyką przynęty, kształt haka uzależniony od ryb, które chcemy łowić. Wybierając hak musimy więc kierować się powyższymi danymi. Bardzo istotne jest jednak to, żeby hak prawidłowo zawiązać. Jest to podstawowy, ale dla wielu ludzi trudny węzeł wędkarski. Możemy więc w takim wypadku wybrać haczyki z przyponem. Jest to rozwiązanie niewiele droższe, a pozwala nam osiągnąć pewność, co do prawidłowego zawiązania haka. Haczyki wędkarskie dobiera się więc pod kątem wielkości (z reguły wyższy numer oznacza mniejszy hak), pod kątem kształtu, koloru, a także sposobu mocowania węzła. Pomimo tego, że możemy złowić na jednym zestawie karpia, leszcza czy okonia, to jednak inny kształt haka pasuje do karpia, inny do leszcza a jeszcze inny do okonia, ze względu na kształt rybiego pyska. Kategoria: Poradniki
Testerzy relacjonują Testerzy relacjonują 01 lipiec 2021 Odsłony: 9072 Być może będę kontrowersyjny, ale... celowe łowienie sumów nie jest rzeczą trudną. Ba; osobiście uważam, iż jest jedną z najłatwiejszych dziedzin, jakie wędkarstwo może nam zaoferować! I nie piszę tego jako "wytrawny sumiarz", tylko zwykły wędkarz, który lubi łowić niemal każdy gatunek ryby i chętnie sięga po różne metody. Przy wielu gatunkach ryb, gdy pierwszy raz się na nie nastawiałem, napotykałem na różne trudności. Ale nie przy sumach, które kilka lat temu zacząłem łowić metodami stacjonarnymi. Te okazały się być gatunkiem do złowienia chyba jeszcze mniej wymagającym niż pierwsze lipienie, które bezproblemowo łowiłem na muchę, ale dopiero wtedy, gdy na końcu przyponu zawiązałem "ten jedyny" wabik w postaci konkretnej nimfy lub suchej muchy. Przy wąsaczach problemem jedynie były żywce, które czasami trudniej było złowić od samych sumów ;) Ale gdy były przynęty, zazwyczaj skuszenie silurusa było... no; może nie formalnością, ale na pewno niczym skomplikowanym. Ale żeby nikt mnie źle nie zrozumiał: sumy na brzeg same nie wskakują i nie wystarczy postawić żywca "byle gdzie". Jednak jest coś, w czym nasz największy drapieżnik jest wymagający, jak żaden inny. Jest to sprzęt. Sprzęt, który musi być bezkompromisowy. Oczywiście nie tylko mocarny kij i przykręcona do niego "betoniarka", ale i każdy najdrobniejszy element, który sprawia, iż najsłabszym ogniwem są... mięśnie wędkarza. OD WĘDZISKA PO HACZYK Przez lata "zaliczałem" sumy dość regularnie, jednak były one wyłącznie dziełem przypadku, tzw. przyłowem. I po każdym takim spotkaniu utwierdzałem się, że gdy zacznę celowo łowić te ryby, to tylko ze sprzętem odpowiednio mocnym, który pozwoli mi na prawdziwą walkę z gatunkiem, który potrafi osiągać masę przekraczającą 100 kg. Oczywiście na takie "potwory" na odwiedzanej przeze mnie Odrze nie liczę, ale po wielu przyłowach (głównie na sandaczowych spinningach) miałem świadomość, że nawet 150 cm "kajtki" posiadają moc, której siłowo sprzeciwić się można tylko odpowiednio mocnym sprzętem. No i zacząłem łowić te sumy... A na jaki sprzęt się zdecydowałem? Kije sumowe, z których najczęściej (i najchętniej) korzystam, to wędziska Dragon z serii MILLENIUM: CF CatZone 400 ( dł., 200-400 Do nich podpięte mam dwie różne "betoniarki": kołowrotek RYOBI Carnelian 20000, na którym mam nawinięte 250-260 m plecionki Dragon GIANT CAT 8X o wytrzymałości 100 lbs (45 kg) oraz kołowrotek Dragon Giant Cat FD670i, z nawiniętą plecionką tej samej średnicy. "Drobiazgi" zestawu końcowego są równie mocne. Agrafka z krętlikiem, do której podpinam przypon z żywcem, to agrafka MIGHTY-MINI ze stali nierdzewnej, w rozm. 1 i wytrzymałości 145 kg. Przypon robię z fluorocarbonu o średnicy mm i wytrzymałości znacznie przekraczającej 50 kg. Na samym końcu wiążę kotwicę Mustad ULTRAPOINT 36329NPBLN w rozm. 3/0 lub pojedynczy hak Mustad ULTRAPOINT 0412NPBLN Catfish w rozm. 6/0. NIEPOTRZEBNE OBAWY Szczerze się przyznam, że z początku miałem obawy co do wytrzymałości kotwic. Jednak - póki co - ani kotwice, ani żaden inny element opisanego zestawu nie zawiodły mnie na odrzańskich wąsaczach ani razu. Po dziś dzień nie straciłem ani jednej ryby i chociaż wiem, że kiedyś to nastąpi, to głęboko wierzę, iż nie będzie to z powodu sprzętu. Z egzemplarzami warzącymi 100 kg oczywiście nie miałem do czynienia, ale 40-50 kg sztuki na tym zestawie były przyjemną formalnością, co utwierdza mnie w przekonaniu, że taki zestaw jest dobrym (czyli odpowiednio mocnym) wyborem. *** Sezon na sumy co prawda już się zaczął, jednak wraz z jego rozpoczęciem wąsacze – przynajmniej na dolnośląskiej Odrze – udały się na tarło (swoją drogą, skrócenie okresu ochronnego dla tego gatunku było „słabym żartem”, dzięki któremu, tzw. sumiarze mogą legalnie – i co gorsza, czynią to – ściągać największe nasze drapieżniki z tarlisk). Oznacza to, że z zasiadkami warto poczekać do przełomu czerwca i lipca, kiedy wszystkie osobniki będą już wytarte. A to z kolei oznacza, że... jeśli ktoś nadal zastanawia się nad rozpoczęciem sumowej przygody, to ma jeszcze czas, aby skompletować swój pierwszy zestaw. Mariusz Drogoś
Bez wątpienia przyda się skuteczna przynęta na suma. Co sprawdzi się najlepiej? Sum to druga co do wielkości ryba w Europie. Może osiągnąć długość nawet 5 metrów! To największa europejska ryba słodkowodna. Można ją spotkać w zlewiskach Morza Bałtyckiego, zamieszkuje także niektóre duże rzeki, rzadziej jeziora. Zimą nie żeruje, natomiast najbardziej aktywny jest po zachodzie słońca. Młode sumy żywią się robakami czy skorupiakami, natomiast dorosłe osobniki polują na inne ryby, zazwyczaj o długości kilkunastu centymetrów. Sumy można łowić na różne sposoby, ale warto pamiętać, że jest to ryba dość płochliwa i ostrożna. Jak poznać suma? Nie jest to trudne i nawet amatorzy nie będą mieli problemu. Ma on bowiem na pysku charakterystyczne długie wąsy. Podczas połowu tej ryby konieczna jest przynęta na suma oraz odrobina teoretycznego przygotowania. Co warto wiedzieć?Jak zapolować na suma?Nie jest łatwo złowić suma, ale bez wątpienia wyciągnięcie dużego okazu to prawdziwa satysfakcja dla wędkarza. Co zrobić, aby połów zakończył się sukcesem? Sumy nie przepadają za hałasem, więc warto unikać łowisk, gdzie wędkarzy jest sporo. Kiedy trwa dzień, wolą przebywać nisko, przy dnie, natomiast świetnie radzą sobie z nocnymi polowaniami. Ewentualnie można spróbować złowić suma w ciągu dnia, ale tylko wtedy, gdy pogoda jest niezbyt sprzyjająca (niebo jest zachmurzone) i woda jest delikatnie zmącona. Niezbędna będzie odpowiednia przynęta na suma, ale i nie tylko. Pozostały sprzęt wędkarski także jest wędkarz ma swój patent na największą, europejską rybę. Dobra przynęta na suma może zdziałać cuda, ale potrzebna jest także porządna wędka. Co może się przydać? Przede wszystkim wędka bardzo wytrzymała, bo sum to spora ryba. Powinna mieć ciężar wyrzutu na poziomie 200 g lub większym, a długość maksymalnie 4 metry (najbardziej optymalna długość wędki na suma to około 3 metry). Przyda się także mocny, duży kołowrotek. Do połowu sumów poleca się plecionki, ponieważ są bardziej wytrzymałe od żyłek, najlepiej takie o wytrzymałości do 40 kg lub suma na żywcaŁowienie suma na żywca to jedna z najbardziej popularnych metod. Czym się charakteryzuje? Jest to połów z zestawem spławikowym. Przynęta na suma to w tym wypadku żywa rybka. Tym sposobem można łowić także inne ryby, np. sandacze, szczupaki czy okonie. Spławik do tego rodzaju połowu nie musi być zbyt duży. Wystarczy np. 15-gramowy. Jako żywa przynęta na suma sprawdzi się leszcz, ukleja, karaś, krąp, kiełb, płoć, na suma?By złowić suma, trzeba być zorientowanym, kiedy najlepiej bierze. Ogólnie sumy żerują w nocy, więc jest to pora dnia najlepsza na ich poławianie. Znajdą się jednak tacy wędkarzy, którzy uważają, że suma można upolować i w dzień, np. gdy rzeka przybierze. Jeśli chce się wybrać najlepszą porę roku, to jest to okres od czerwca do września, ale to właśnie sierpień i wrzesień uznaje się za miesiące najlepsze na łowienie. Sumy, tak jak i większość innych ryb, nie lubi nagłych zmian pogody. W związku z tym nad wodę dobrze jest udać się, gdy panują w miarę stabilne, ciepłe warunki nęcić na suma?Zanęty na sumy to temat rzeka. Ilu jest wędkarzy, tyle pomysłów. Jednak tak naprawdę podstawa to dobra przynęta na suma. Bez przynęt łowienie byłoby mocno utrudnione! Dlatego wędkarze sięgają po bardzo zróżnicowane produkty, byle tylko zachęcić sumy do brania. Na szczęście nie są to wybredne ryby, ale jednak dość ostrożne, więc nad wyborem przynęty dla suma warto chwilę się zastanowić. Co może poskutkować?Martwe rybki – nie tylko żywiec sprawdzi się w przypadku sumów. Ponacinane, martwe małe rybki to także skuteczna przynęta na suma. Wówczas ich zapach jest mocniejszy, więc szybciej i skuteczniej dotrze do suma. Żeby taka martwa ryba unosiła się tuż nad dnem, można wypchać ją korkiem. Rosówki – te małe ziemne dżdżownice to doskonały pokarm dla sumów. Łatwo je zdobyć, bowiem wychodzą spod ziemi po obfitych deszczach. Można umieścić je bezpośrednio na haku lub na nitce. Podroby – najlepsza będzie wątroba (wołowa, wieprzowa, drobiowa), świeża lub kilkudniowa. Warto wiedzieć!Niektórzy wędkarze za legendarny przysmak sumów uznają turkucia podjadka. Ten owad z rodziny świerszczy przyciąga sumy swoim specyficznym, nieprzyjemnym zapachem. Można go spotkać na terenach wilgotnych, np. torfowiskach, podmokłych łąkach, bagnach. Pojawia się też często na polach uprawnych, gdzie uznawany jest za szkodnika. Co jeszcze może przydać się jako przynęta na suma lub zanęta? W sklepach internetowych dostępny jest np. specjalny pellet sumowy. Dzięki niemu można złowić naprawdę spore okazy. Służy do tego, aby stopniowo uwalniać śmierdzący zapach, najczęściej rybno-wątrobowy. Niektóre pellety dodatkowo wytwarzają w wodzie „chmurkę”, która ma przyciągać drapieżniki. Granulat przede wszystkim stosuje się jako zanętę, ale można go także przewiercić. Wówczas powstaje dobra przynęta na suma do zastosowania np. na włosie.
jakie haczyki na suma