1.2K views, 10 likes, 4 loves, 8 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Camp Leaders and Resort Leaders Poland - Work and Travel USA: Jak wyjechać do USA w wakacje Kijów lub ewentualnie Lwów jak się załapiesz. Jeśli Polacy mogą tam robić na odpowiednik DG (a nie wiem czy mogą) to luksus. W Kijowie zarobki wyższe niż w Warszawie o jakieś 10-20%. Koszty życia dużo niższe. Na odpowiednik DG wszystkie podatki to chyba 5%. No i do Polski blisko (z Lwowa). Tylko jakość życia słabsza. Zebra Canyon – informacje. Całkowity czas przeznaczony na wyprawę: 3-4h. Długość szlaku prowadzącego do kanionu: około 9 km. Długość kanionu: około 120 m. Długość drogi dojazdowej: około 13 km. Czas na szlaku: około 60 min (w jedną stronę) Stopień trudności: bardzo łatwy/łatwy. Dostępność: przez cały rok. Szlak W jakim upośledzonym kraju mieszkam skoro prokurator żąda 9 lat, sąd mu daje 13 lat, co za taki czyn i taką liczbę powinno go już nie być na tym świecie lub zostać wykastrowany lub pomnożyć mu te wszystkie wyroki przez liczbę gwałtów, żeby gość dostał sobie absurdalny wyrok 117 lat jak w USA i byłby święty spokój. Prosty konkurs w RMF MAXXX! Słuchaj notowania Hop-Bęc i zgarnij wyjazd na koncert i spotkanie z DJ-em Tiesto w Las Vegas! Twoim przewodnikiem po USA stanie s Work & Travel - Praca w USA - Czy warto wyjechać do USA i jak się przygotować? 21.3.2022. Mikołaj Teperek. Del. 0:00. 42:03. Ponownie w podkaście # ibIP. Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 18:32: Musisz mieć zieloną kartę (by móc pracować) i wizę. Z zieloną kartą jest zawsze większy do studiów - nie ma większego problemu z dostaniem tak naprawdę tyle, co na dzień dzisiejszy jest ci potrzebne, ponieważ jak już zdobędziesz zieloną kartę i wizę to już prawie z razie szlifuj język i ucz się pilnie. W trakcie tego wszystkiego będziesz powoli dowiadywać się, co i jak. Teraz nawet nie wiesz pewnie w 100% na jakie studia chcesz iść i ''co robić dalej'', więc polecam planować takie rzeczy gdzieś w liceum. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 18:56 Gardzę takimi jak ty, wyjedź jak najszybciej z tego kraju, wątpię że uda ci się do USA bo musisz mieć zieloną kartę ( chyba że Trump wygra wybory, wtedy wizy zostaną zniesione ) a jak Ci się nie uda to won do Niemiec. To jest aż żałosneOch ale mi się w tym kraju nie teges, mam 13 lat a już che uciec na zachód tak bardzo. Najlepiej do USA bo tam najsłitaśniej i dolary, i nie ma stereotypów i murzyńskie knagi takie duże XDGardzę Stepson odpowiedział(a) o 21:56 USA jest jeszcze bardziej zapyziałe, jedyny plus że mają spluwy. Dużo spluw. A przeklęty ptak, który swe gniazdo kale. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Praca w USA – czy to w ogóle możliwe?Opcja pierwsza: work&travel, czyli wiza J1Opcja druga: transfer wewnątrz firmy, czyli wiza L1Opcja trzecia: miej niezłego skilla, czyli wiza H1BOpcja czwarta: Studiuj w Stanach, czyli wiza F1Opcja piąta: Rób biznesy, czyli wiza B1Opcja szósta: Pokaż, że jesteś kimś wybitnym, czyli wiza O1Inne opcje: wizy imigracyjneMam wizę, co dalej?… A kiedy przejdziesz już przez to wszystko… Przed przeprowadzką nie sądziłam, że praca w Stanach Zjednoczonych, to coś dla mnie. Chociaż ciągnęło mnie do USA, to nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że będę tu mieszkać. Ponieważ cały proces załatwiania pracy w USA był długotrwały i stresujący, postanowiłam zebrać do kupy wszystkie ważne informacje i opowiedzieć Ci o tym krok po kroku. Praca w USA – czy to w ogóle możliwe? Na grupach fejsbukowych czy forach internetowych poświęconych podróżom często ludzie zadają pytania o wizy turystyczne, a inni użytkownicy opowiadają niestworzone historie o tym, jak ciężko jest dostać wizę turystyczną. Odpowiadam: nie jest ciężko. Tak długo, jak nie masz niczego za uszami, nie musisz się martwić. Dawne czasy, kiedy turyści z Polski mieli problemy z dostaniem się do Stanów Zjednoczonych, minęły. O samym ubieganiu się o wizę turystyczną piszę w tym wpisie. Praca w Stanach to jednak znacznie trudniejszy orzech do zgryzienia. Ale – patrząc, chociażby na mój przykład – nie jest to niemożliwe! W dodatku jest wiele różnych możliwości, dzięki którym możesz legalnie podjąć pracę w USA. A oto niektóre z nich! Opcja pierwsza: work&travel, czyli wiza J1 System work&travel działa w wielu krajach na całym świecie. Polega to na tym, że (najczęściej) studenci mogą się ubiegać o udział w programie, dzięki któremu pracują przez kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych, a następnie przez ostatnie 30 dni swojego pobytu mogą podróżować. Minusem tego programu jest to, że osoby aplikujące o wizę tego typu, muszą najpierw dogadać się z przyszłym pracodawcą. W firmach technologicznych (a bądźmy szczerzy, to świat mi najbliższy) takie staże odbywają się całorocznie, choć z założenia program celuje w pracę wakacyjną. Wymagania: oferta pracy od amerykańskiego pracodawcypłynny angielski (mówiony i pisany)ukończony minimum pierwszy semestr studiów Jak to wygląda? Wizę (a jednocześnie pozwolenie na pracę) otrzymujesz na dokładny czas trwania stażu. Po upływie ważności wizy możesz pozostać na terenie Stanów jeszcze 30 dni w pełni LEGALNIE. Jednak, jeśli w czasie tych 30 dni zdecydujesz się wyjechać (np. w celu odwiedzenia Kanady), tracisz możliwość ponownego wjazdu (chyba, że na innej wizie). Opcja druga: transfer wewnątrz firmy, czyli wiza L1 To zdecydowanie najwygodniejsza opcja podjęcia pracy w Stanach. Wiele korporacji, które mają oddziały na całym świecie mają swoje HQ (headquaters) właśnie w USA. Każda z tych firm ma możliwość transferu swoich pracowników (tzw. relokacji) z innego kraju do Stanów. Wystarczy, by pracownik był zatrudniony w firmie minimum 1 rok, a pracodawca zdecydował się “sponsorować” jego transfer. W ramach starań o wizę L1 pracownik może również ubiegać się o wizę dla partnera/partnerki, którzy również otrzymają pozwolenie na pracę. Opcja trzecia: miej niezłego skilla, czyli wiza H1B Wiza typu H1B dedykowana jest osobom, które posiadają wysokie kwalifikacje. W tym przypadku poziom kwalifikacji określa ekwiwalent amerykańskiego licencjatu bądź wyższy stopień naukowy. Otrzymanie wizy H1B jest jednak bardzo trudne. Po pierwsze wymaga otrzymania oferty od pracodawcy, który jednocześnie zechce sponsorować aplikację wizową. Cały proces trwa kilka miesięcy – mniej więcej w lutym prawnicy zaczynają przygotowywać aplikację, która następnie wysyłana jest do amerykańskiego urzędu 1 kwietnia. Data ta jest bardzo ważna, gdyż determinuje, jak szybko nasza aplikacja może zostać rozpatrzona (im później wysłana zostanie aplikacja, tym mniejsza szansa na otrzymanie wizy). W kolejnym kroku złożona wcześniej aplikacja bierze udział w loterii wizowej. Szanse na “wygranie loterii” nie są zbyt wysokie, każdego roku oscylują wokół 30%. Choć z roku na rok limit wydawanych wiz jest zwiększany, to jednocześnie znacznie więcej chętnych z całego świata aplikuje. Jeśli jednak jesteś w czepku urodzony, to masz szansę! Mnie się udało! Po wylosowaniu Twojej aplikacji zostanie ona dokładnie przeanalizowana i w czerwcu powinna paść ostateczna odpowiedź. Pracę na wizie H1B można rozpocząć 1 października. Wiza jest ważna niecałe 3 lata (do 15. września 3 lata później), ale można ją przedłużyć o kolejne dwa lata. Warto podkreślić, że z wizą H1B nie możemy zagwarantować pracy współmałżonkowi (tak jak jest w wypadku wizy L1), ale za to można zmienić pracodawcę w ramach ważności wizy. Opcja czwarta: Studiuj w Stanach, czyli wiza F1 Jeśli posiadasz środki, które pozwolą Ci utrzymać się w Stanach Zjednoczonych bez konieczności podejmowania tam pracy, a jednocześnie zostaniesz przyjęty do szkoły w USA – możesz ubiegać się o wizę F1. Taka wiza jest wystawiana w łatwy i przyjemny sposób, w zasadzie bezpośrednio w ambasadzie. Będąc studentem możesz pracować na kampusie w niepełnym wymiarze godzin (maksymalnie 20 godzin tygodniowo), a także full-time w czasie wakacji i świąt. Jest to też łatwo odnawialna wiza, a w dodatku pozwala na podjęcie pracy do 1 roku po skończeniu studiów (dokładniej: uwzględnia się również staże wakacyjne w staż pracy), w ramach wizy OPT. Więcej informacji tutaj. Opcja piąta: Rób biznesy, czyli wiza B1 To trochę takie oszukiwanie systemu, jednak możliwe i legalne. Wykonywać swoją pracę na terenie Stanów Zjednoczonych możesz też mając wizę B1. Jak to możliwe? Wiza B1 przyznawana jest na kilka lat (najczęściej 10) razem z wizą turystyczną (tzw. B1/B2). B1 – znaczy, że jest ona biznesowa. Możesz więc wjechać na teren Stanów Zjednoczonych i robić swój biznes – pozyskiwać inwestorów, uczestniczyć w spotkaniach biznesowych i konferencjach branżowych itd. Nie możesz jednak być wtedy zatrudniony w Stanach Zjednoczonych, a maksymalny czas Twojego pobytu określi urzędnik straży granicznej stemplując Twój paszport. Opcja szósta: Pokaż, że jesteś kimś wybitnym, czyli wiza O1 Wykazując, że jest się wybitną osobowością w konkretnym przedmiocie – czy to naukowo, w biznesie, sporcie czy sztuce, można ubiegać się o wizę O1. Wymaga to jednak potwierdzenia swoich umiejętności i wiedzy. Dodatkowo tak jak w wypadku H1B czy L1, o przyznanie nam tej wizy również potrzebny jest udział przyszłego pracodawcy. Nie ma możliwości samodzielnego ubiegania się o ten rodzaj wizy. Wymagania są mocno wyśrubowane – trzeba przedstawić swoje osiągnięcia i opinię środowiska, a także dokładny plan pracy z nowym pracodawcą. Co więcej, wizę trzeba odnawiać (co roku lub częściej) i jest ona ważna maksymalnie 3 lata. Inne opcje: wizy imigracyjne W tym wpisie objęłam głównie wizy nieimigracyjne, gdyż są one najprostsze do zdobycia. Wkrótce postaram się opisać również wizy imigracyjne (czyli jak starać się o zieloną kartę, czy wizę narzeczeńską). Wciąż masz pytania odnośnie do wiz? Przejdź do tego wpisu, w którym odpowiadam na pytania czytelników: Jak przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych – pytania i odpowiedzi. Mam wizę, co dalej? Aby móc legalnie zacząć pracę w USA potrzebujesz kilku rzeczy: wiza (to już mamy),pozwolenie na pracę (tzw. work permit),Social Security Number, czyli amerykański odpowiednik numeru PESEL,konto w amerykańskim banku. Jeśli chodzi o pozwolenie na pracę, to najpewniej jego wypełnieniem zajmie się Twój pracodawca. Potrzebna będzie do tego Twoja wiza, paszport, a także formularz I-94 potwierdzający Twój wjazd na teren Stanów Zjednoczonych. Co to jest I-94? To formularz dostępny online, który zawiera informację o Twoim statusie, datę ostatniego wjazdu do USA, a także do kiedy Twój status w USA jest ważny. Do pobrania z tej strony, kliknij „Get most recent I-94. Jeśli na tym etapie nie masz jeszcze swojego Social Security Number (SSN), to zgłoś się w tej sprawie do urzędu, a pracodawcy dostarcz potwierdzenie złożenia wniosku o SSN. Social Security Number jest konieczny – wymagają go banki, ubezpieczyciele, czy lekarze. Dlatego swoje pierwsze kroki powinieneś skierować do urzędu, gdzie wypełnisz odpowiedni wniosek. Potrzebny będzie Ci adres w Stanach – na ten adres zostanie wysłana Twoja karta z numerem. Z reguły przyznanie SSN zajmuje około miesiąca. Jeśli trwa to dłużej, warto pójść do swojego urzędu i zapytać, o co chodzi. Być może brakuje jakichś dokumentów albo Twój wniosek gdzieś się zagubił? Na szczęście niektóre banki robią wyjątki dla swoich klientów i otwierają zwykłe rachunki nie wymagając SSN. Jednym z takich banków jest na pewno Bank of America. Wystarczy wtedy podać swój paszport, a Social Security Number dostarczyć do oddziału później. … A kiedy przejdziesz już przez to wszystko… To możesz spokojnie zaczynać pracę w Stanach Zjednoczonych! Bo udało Ci się otrzymać pozwolenie na pracę, masz swój SSN i konto w banku, a w Twoim paszporcie znajduje się odpowiednia wiza. Jeśli więc praca w USA to spełnienie Twoich marzeń – próbuj! I życzę Ci powodzenia! Jeśli wydaje Ci się, że pominęłam jakiś typ wizy nieimigracyjnej – daj, proszę, znać w komentarzu. Dopiszę! Będę wdzięczna, jeśli udostępnisz ten wpis osobom, które mogą być zainteresowane. Cześć! Wielu z Was jest ciekawych jak to się stało, że wyjechałam do Nowego Jorku, do USA, w ogóle do Ameryki. Myślę, że moja historia może być dla Was inspiracją, jeśli chcecie kiedyś odwiedzić ten piękny, wielki kraj. JAK WYJECHAĆ DO USA? Wszystko zaczęło się na pierwszym roku studiów, kiedy uczestniczyłam w spotkaniu z konsulem USA. Spotkanie było połączone z promocją programów Work&Travel by Camp Leaders. Wtedy zrozumiałam, że wyjazd do Stanów naprawdę jest możliwy! Ba – jest nawet w zasięgu mojej ręki. Nie chcę się powtarzać, bo wszystko to opisałam dość dokładnie w poście JAK UCZELNIA ZNISZCZYŁA MOJE PLANY, do którego przeczytania serdecznie Was zapraszam! W skrócie: na Work&Travel jednak nie pojechałam, ale pojawiła się inna możliwość wyjazdu do USA. Jaka? Oczywiście z EF Education First! Jak nie drzwiami, to oknem. 😉 EF AMBASSADOR Część z Was pewnie wie, od dość długiego czasu jestem Ambasadorką EF Education First. Promuję ich offline i online, jak zresztą wszyscy Ambasadorzy! (Pozdrawiam Was, jeśli to czytacie! :)) Wyjechać z EF-em może każdy, ale żeby wyjechać jako Ambasador trzeba się już trochę napracować. W życiu nie pomyślałabym, że może mi się to udać. A jednak! To właśnie dzięki firmie EF wyjechałam do Stanów Zjednoczonych. Zostając Ambasadorką chciałam tak naprawdę zdobyć doświadczenie w firmie językowej o ogólnoświatowych zasięgach i takiej samej rozpoznawalności. Na co dzień studiuję filologię, więc wydawało mi się to dość… rozsądne. CZY ZROBIŁAM TO DLA CV? Na filo uczę się dwóch języków, znam też w jakimś tam stopniu angielski, więc staż w EF wydawał mi się czymś idealnym do mojego CV. Co ciekawe, nigdy nie robię niczego specjalnie pod CV – uważam, że to po prostu nie ma sensu. Jeśli jakaś rzecz mnie nie interesuje, to po prostu się w nią angażuję, a jeśli nie to bolało by mnie wykonywanie jej tylko i wyłącznie w celu wzbogacenia tego zwykłego kawałka papieru z życiorysem. Bycie Ambasadorem wpisywało się całkiem dobrze w obie te kwestie – z jednej strony świetne doświadczenie, z drugiej – jeszcze lepsza przygoda i poznawanie nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Nawet nie wiecie ile EF mi dał! Poznałam świetnych ludzi, uczestniczyłam w Dniu Influencera, pomagałam organizować różne targi, salony, spotkania… Mega doświadczenie! Ale o tym kiedy indziej! 😉 NOWE MOŻLIWOŚCI W maju okazało się, że mam już tyle punktów ambasadorskich, że istnieje możliwość ich wymiany na… kolejny kurs! Pomyślałam wtedy, że jedynym miejscem, które chciałabym zobaczyć w tych wszystkich okolicznościach jest oczywiście Ameryka! Długo wahałam się, który kierunek wybrać. Nowy Jork czy Miami? A może słoneczną Kalifornię? Jako, że od dziecka marzyłam, żeby zobaczyć Miasto, które nigdy nie śpi ostatecznie zdecydowałam się na kurs języka angielskiego w EF Nowy Jork. Jako, że nie lubię standardowych rozwiązań, postanowiłam troszeczkę zmodyfikować moją podróż i… dodałam do planu wycieczki jeszcze Kanadę! Ten punkt programu zorganizowałam już na własną rękę. W sumie dobrze się złożyło, bo Niagara podobno jest ładniejsza od tej kanadyjskiej strony. Nawet nie podobno, bo osobiście to sprawdziłam i tak – to prawda! Mówi się nawet, że na amerykańską stronę warto przejść tylko po to… by zobaczyć stronę kanadyjską! Więcej o Niagarze już jutro! PODRÓŻ Z Warszawy poleciałam do Toronto, gdzie miałam zostawić walizkę na lotnisku i ruszyć w kierunku Niagary. Tam, w miejscowości Niagara Falls miałam zarezerwowany wcześniej nocleg. Sam lot trwał 10h i strasznie mnie cieszyło, że widziałam z góry także Islandię i Grenlandię – obie wyspy są przepiękne! Hostel w Niagara Falls znalazłam przez (w całkiem dobrej cenie)! Jeśli będziecie kiedykolwiek szukać noclegu na bookingu polecam Wam skorzystać z mojego kodu rabatowego – wystarczy skopiować i wkleić w odpowiednie miejsce ten link: który obniży koszt waszego noclegu aż o 50 zł! Poczytaj więcej: JAK TANIO ZAREZERWOWAĆ NOCLEG PRZEZ TORONTO Po cudownym weekendzie nad Niagarą wróciłam do Toronto. Pozwiedzałam szybko miasto, wypiłam małą kawę i pojechałam kolejką na lotnisko. (Odjeżdża z Dworca Union Station co 15 minut, koszt biletu to ok. 13 CAD, a czas jazdy wynosi 20-30 minut). Stamtąd, późnym popołudniem poleciałam do Nowego Jorku. Nigdy nie zapomnę pierwszego dnia w tym mieście… Więcej o NYC już wkrótce! Ściskam gorąco, Kinga zapytał(a) o 16:48 Jak wyjechać na stałe do usa Cześć :) mam prośbę zwłaszcza do osób które były już w stanach, ale każda pomoc mi się przyda. No więc mam 15 lat ale wiem że po liceum chce na stałe wyjechać do usa i naprawdę nie wiem co robić. Chce móc tam pracować więc to będzie trudne bo chce tam przebywać legalnie i żyć jak obywatelka usa. Wiem że mam jeszcze dużo czasu ale rodzina mnie dobija i mówi że to prawie nie możliwe. Z góry dzięki za pomoc :) Odpowiedzi Big red odpowiedział(a) o 10:47 hmm...zależy w jaki sposób chcesz się tam dostać .Jeśli przez Green Card to musisz mieć minimum wykształcenie średnie , jeśli zawodowe to minimum 2 lata pracy w zawodzie .Możesz się tam dostać też jeśli wyjdziesz za amerykanina , ale proces ten jest strasznie długi i drogi .Wiesz ? jeśli wyjedziesz do USA to dopiero wtedy martw się o pracę .Sam mieszkam w USA prawie 5 miesiąc i wiem co nie co. Ja wyjechałem przez GC i pracuję jako spawacz .Więc szukaj w internecie . Jest mnóstwo stron o tematyce "jak wyjechać do stanów "A teraz skończ szkołę i działaj .Pozdrawiam. Ja po pierwsze radzę ci dobrze przemyśleć swoją mam zamiaru cię pouczać ale masz 15 lat więc skończ szkołę bo i tak musisz mieć skończone liceum żeby mieć jakiekolwiek szanse na stały pobyt. Ameryka ma dużo plusów- wiele rozrywek, dobre zarobki, tanie jedzenie, fajni (przeważnie) ludzie, masz komfort psychiczny że stać cię na wymianę samochodu co 4 lata, na duży dom, na masę nowych ubrań, na kosmetyczkę, fryzjera kilka razy w miesiącu itd. Tylko zastanów się czy nie przyjdzie taki moment w twoim życiu, po 4-5 latach że dojdziesz do wniosku że w życiu ważne są nie tylko pieniądze i bogate życie, że są ważniejsze rzeczy. I wtedy będzie ci trudno wrócić do kraju bo tutaj nie będziesz miała nic. Tam zarobisz na dom, samochód, urządzisz sobie życie...To tak tylko dla ciebie do przemyślenia ;)A z praktyczniejszych rad: jeśli masz tam jakąkolwiek rodzinę (nawet daleką) to istnieje coś takiego jak zaproszenie. Osoba z obywatelstwem USA może cię zaprosić do Stanów tak jakby na swój koszt i wtedy składasz papiery o zieloną kartę. Proces trwa kilka lat (nawet do 8) i do tego czasu nie możesz opuścić USA. Druga opcja- wyjść za Amerykanina. blocked odpowiedział(a) o 00:05 Moge Ci powiedziec jak jest - Mieszkam tu a dokladnie w stanie Nowy Jork , czekam na hejty... Wiec tak gdyby ktos zaproponowal mi powrot do Polski rzucilabym wszystko i uciekala z tad jak najpredzej! Ten kraj jest chory , przemysl to ze 100 ray zanim sie jest sie tu dostac musisz miec Green Card aby mieszkac tu legalnie i to tego potrzebne jest wyksztalcenie srednie .Ktos musi cie z poczatku w tych Stanach sponsorowac , jesli nie znasz jezyka jestes na ja tu przyjechalam i nie znalam jezyka plakalam kazdego dnia . teraz juz znam wiec jest lepiej jednak gdy skacze 18 lat wracam do tutaj jest drogie np. za dom trzeba dac ( 3 sypialnie , 2 lazienki kuchnia . ) 300 tys dolarow wraz z taxem... Jedzenie tez nie jest tu za zastanow sie. Nie pomysl sobie ze ja Ci nie kaze tu przyjezdzac ale po prostu ja pisze jak Ci spelnienia swoich cieplutko. SyLwia;3 Uważasz, że ktoś się myli? lub Dostaję sporo wiadomości od czytelników bloga w związku z planowanym przez nich wyjazdem do Stanów i wiele z nich dotyczy starania się o wizę turystyczną. Wydawać by się mogło, że w dobie internetu informacje na jej temat zostały przedyskutowane wiele razy na rozmaitych forach, grupach i stronach internetowych. Jednak Wasze pytania, a także także pytania, które, jak pokazują statystyki, prowadzą kolejne zbłąkane duszyczki na niniejszego bloga, uświadamiają się, że niektóre mity są wciąż żywe. W dzisiejszym odcinku formalności postanowiłam się z nimi rozprawić. Jeśli jesteście ciekawi jakie mity o wizie przewijają się najczęściej – zapraszam do czytania. PODCZAS ROZMOWY W AMBASADZIE TRZEBA ROZMAWIAĆ Z KONSULEM PO ANGIELSKU Bzdura. Amerykańscy konsulowie mówią po polsku, w stopniu przynajmniej komunikatywnym, ponieważ pracują w placówce na terenie Polski. Muszą porozumieć się z Polakami aplikującymi o wizy, a przecież nie każda osoba, która wybiera się na wakacje do USA zna płynnie angielski. Pomyślcie o wszystkich, którzy jadą z biurem podróży i przewodnikiem albo wybierają się do polskiej rodziny i zwyczajnie nie będą musieli dogadywać się po angielsku podczas wyjazdu. Jeśli ktoś zna język w podstawowym stopniu, ale nie czuje się na tyle komfortowo by z konsulem rozmawiać po angielsku, to nie musi się obawiać. Zwykle to osoba aplikująca daje znać konsulowi, w jakim języku odbędzie się rozmowa. Jeśli odezwiemy się po angielsku, to konsul będzie kontynuował w swoim ojczystym języku, bo tak mu zdecydowanie łatwiej. Jeśli zaś przywitamy się polskim dzień dobry, to dalsza rozmowa potoczy się również po polsku. KORZYSTANIE Z POŚREDNIKÓW PRZY ZAŁATWIANIU FORMALNOŚCI WIZOWYCH ZWIĘKSZA SZANSĘ NA OTRZYMANIE WIZY. Kolejny mit. A raczej chłyt matetingowy, jak mówił Kabaret Ani Mru Mru. Pośrednicy korzystają często z niewiedzy ludzi i oferują im pomoc w przebrnięciu przez formalności wizowe. Nazywają się kancelarią, proponują “merytoryczne przygotowanie do rozmowy z konsulem” oraz fachowe wypełnienie wniosku i umówienie na spotkanie. Wspominają też o setkach zadowolonych klientów, którzy DZIĘKI NIM mogli spędzić wakacje życia w USA. I tak ludzie, dla których procedura wizowa jest czarną magią, łykają haczyk i płacą słono pośrednikowi, wierząc że tylko dzięki temu dostaną wymarzoną wizę. To oczywiście pic na wodę, bo nawet najlepsza kancelaria i jej pracownicy NIE ZAGWARANTUJĄ NAM otrzymania wizy. Owszem, pomogą nam w wypełnieniu wniosku (choć wszystkie dane będziemy musieli im podać sami) i umówią na rozmowę. Mogą też doradzić jakie dokumenty zabrać ze sobą do ambasady i na jakie pytania być przygotowanym. Jednak zapłacenie za pośrednictwo nie zmieni ostatecznej decyzji ambasady. Jeśli konsul będzie miał wątpliwości co do celu naszego wyjazdu, to nawet trzy konsultacje z pośrednikami nie zmienią jego decyzji odmownej. Dlatego jestem zdania, że wniosek można z powodzeniem wypełnić samodzielnie, korzystając z informacji zawartych na stronie ambasady. A w razie wątpliwości odnośnie jakiegoś pytania można skonsultować się z kimś, kto proces wizowy ma już za sobą. JEŚLI JADĘ W ODWIEDZINY DO ZNAJOMYCH/RODZINY POTRZEBUJĘ ZAPROSZENIE OD NICH BY DOSTAĆ WIZĘ Dawno i nieprawda. Kiedyś faktycznie obowiązywało coś takiego jak zaproszenie od osoby mieszkającej w USA. I rzeczywiście konsulowie w ambasadzie pytali o okazanie owego zaproszenia na rozmowie. Obecnie żadne oficjalne zaproszenie nie jest potrzebne, jeśli ma się zamiar polecieć na krótko w odwiedziny do rodziny czy znajomych. W formularzu pojawi się za to pytanie o adres, pod którym mamy zamiar się zatrzymać, a i konsul z dużym prawdopodobieństwiem zapyta o to samo. Wystarczy odpowiedzieć wtedy rzeczowo, że zatrzymamy się przykładowo w domu znajomych w San Francisco. Fizycznego zaproszenia mieć jednak nie trzeba. Jako ciekawostkę powiem Wam, że mój brat starając się o wizę w 2016 jako powód podał wyjazd na ślub siostry i również nie pokazywał zaproszenia na ślub. Powód był prozaiczny – podczas naszych 90 dniowych przygotowań do ślubu (tutaj) zwyczajnie zapomnieliśmy o zaproszeniach 😀 W MOMENCIE STARANIA SIĘ O WIZĘ MUSZĘ MIEĆ BILETY I DOKŁADNY PLAN WYCIECZKI Częściowo mit, choć nie do końca. Jeśli chodzi o bilety, to nikomu nie radziłabym zakupu biletów przed otrzymaniem wizy. Nawet jeśli jej otrzymanie wydaje nam się pewnikiem! Lepiej więc wstrzymać się z tym krokiem, natomiast dobrze jest mieć ogólny pomysł na wycieczkę za ocean. Wyobraźcie sobie sytuacje, że osoba na rozmowie w ambasadzie, mówi konsulowi, że chciałaby pojechać na wakacje np. do Illinois. Konsul pyta, co w jakim razie chciałaby zwiedzić w tym stanie. A zdezorientowana tym pytaniem osoba nie jest w stanie wymienić nawet jednej atrakcji turystycznej, w miejscu, do którego rzekomo udaje się na wakacje. U konsula automatycznie może to wzbudzić podejrzenie, że ten człowiek myśli raczej o nielegalnej imigracji, a nie o wakacyjnym wyjeździe. Także na rozmowę lepiej mieć przygotowany ogólny plan. Nawet jeśli ten plan później ulegnie zmianie, bo zamiast planowanego wyjazdu do Nowego Jorku, dorwaliście bilety na Zachodnie Wybrzeże w fantastycznej cenie.. 😉 WIZA JEST WAŻNA TAK DŁUGO JAK DŁUGO WAŻNY JEST PASZPORT Nieprawda. Całkiem niedawno rozmawiałam z jedną z czytelniczek, która wspominała, że była w Stanach 7 lat wcześniej i chciałaby znów pojechać, ale nie może, bo jej paszport z wizą stracił już ważność. Zapytałam wobec tego, na jak długo miała przyznaną wizę, a ona odpowiedziała, że na 10 lat. Odpowiedziałam, że w takim razie ma jeszcze trzy lata na wyjazd, bez konieczności starania się o nową wizę 🙂 Wiza do USA jest pozostaje ważna do momentu jej wygaśnięcia, nawet jeśli w tym czasie paszport zdążył już stracić ważność. W takiej sytuacji podróżuje się z dwoma paszportami – jednym starym z wizą do USA i drugim nowym, bez wizy. Oczywiście warunek jest taki, że wiza musi być nadal w stanie nienaruszonym. Czyli jeśli urzędnik podczas wymiany paszportu będzie chciał przedziurkować Wasz paszport, przypomnijcie mu żeby czasem nie dziurkował strony z wizą! * To tyle na dziś. W tym poście poruszyłam mity o wizie, z którym spotkałam się czytając Wasze maile oraz zaglądając do Google Analitics. Znacie jeszcze jakieś wizowe mity, które czas obalić? 😉 A może sami macie jakieś pytania związane ze staraniem się o wizę turystyczną? Czekam na Wasze komentarze!

jak wyjechać do usa 2017